Higiena pracy wizażysty. Grzechy makijażystów

Makijaż stał się dla znaczącej większości kobiet tak rutynową czynnością, że rzadko zastanawiamy się nad tym, jakie niebezpieczeństwa czyhają na nas w trakcie. I o ile w domowym zaciszu ryzyko, że coś pójdzie nie tak jest minimalne, tak higiena pracy wizażysty czy na stoisku w perfumerii jest rzeczą bezwzględnie podstawową! Mimo coraz większej świadomości klientek sektoru beauty odnośnie bezpieczeństwa wykonywania zabiegów, martwi mnie, że nadal wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy ile zagrożeń czeka na nas ze strony kosmetyków kolorowych.

Ostatnio trafiłam na ciekawy materiał nakręcony przez CBC News (do obejrzenia TUTAJ) na temat zanieczyszczenia testerów kolorówki dostępnych w drogeriach i perfumeriach. Ilu z Was zdarzyło się użyć kosmetyku z testera w drogerii? Albo skorzystać z makijażu w sieciowej perfumerii (które są przecież wykonywane na ogólnodostępnych testerach)? Zastanawiałyście się kiedykolwiek ile niebezpiecznych drobnoustrojów na nich bytuje? Wirus zapalenia spojówek, opryszczki, pleśnie czy nawet bakterie gronkowca - to już nie są żarty. Jeśli nadal uważacie, że to o czym piszę to lekka przesada - gorąco zachęcam do obejrzenia materiału CBC i wyciągnięcia własnych wniosków.

Jakie zasady powinny być przestrzegane podczas profesjonalnej usługi makijażu? Jak zadbać o higienę i bezpieczeństwo Klientki oraz makijażysty?

Higiena osobista

Przed rozpoczęciem pracy makijażysta powinien umyć i zdezynfekować dłonie. A co w sytuacji, gdy nie ma dostępu do kranu z wodą (np. praca w plenerze czy podczas sesji biznesowych)? Wtedy z pomocą przychodzą nam środki do odkażania skóry, takie jak np. bardzo popularny Skinsept. To podstawowa czynność - każda twarz to nowe płótno, każda skóra to inna mikroflora oraz pH, nie dotykamy twarzy klientki brudnymi (czyli nieumytymi i niezdezynfekowanymi) dłońmi. Dezynfekcja rąk daje gwarancję, że na klientkę nie przeniesiemy ‚cudzych zarazków’.

Czystość pędzli i innych narzędzi

Ten punkt wydaje się oczywisty, lecz trzeba o tym wspomnieć. Jedna klientka - jeden zestaw pędzli. Pędzle myjemy i dezynfekujemy po każdej osobie, BEZWZGLĘDNIE. Pędzli brudnych (czyli takich, które dotknęły kosmetyku lub skóry) nie odkładamy do pasa z czystymi pędzlami, bo mikroby są ruchliwe 😉 Pędzel, który spadł przypadkiem na ziemię nie ma prawa dotknąć skóry klientki - chyba, że zostanie na szybko zdezynfekowany. Wszystkie te zasady dotyczą również takich akcesoriów jak szpatuły czy metalowe paletki.

Z akcesoriów jednorazowych u profesjonalnego makijażysty powinny się znaleźć jednorazowe szczoteczki do tuszu oraz aplikatory do pomadek. W kwestii gąbek do podkładu, osobiście jestem z obozu jedna twarz - jedna gąbka. Wiem, że wielu profesjonalistów korzysta z wielorazowych gąbek typu beauty blender podczas pracy na klientkach. Jeśli dbają o odpowiednią ich dezynfekcję to nie ma w tym nic złego. Ja jednak nigdy nie mam pewności, że porowata gąbka jest odkażona tak, by zapewnić 100% bezpieczeństwo mojej klientce, dlatego sięgam po jednorazowe bezlateksowe gąbeczki.

Produkty płynne i kremowe

O ile z suchymi kosmetykami, jak cienie, róż czy pudry nie ma większego problemu, tak wilgotne środowisko produktów płynnych i kremowych jest idealnym miejscem dla rozwoju mikrobów. Z tego powodu absolutnie karygodne jest nakładanie korektora bezpośrednio z opakowania (np. jeśli opakowanie ma pędzelek lub aplikator) czy pomadki albo błyszczyka bezpośrednio na usta.
W pracy z produktami kremowymi i płynnymi obowiązuje zasada no double dip (zanurz tylko raz) - jeśli już wkładamy pędzel do słoiczka np. eyelinera czy cienia kremowego, to tylko i wyłącznie pędzel czysty, który wcześniej nie dotykał skóry. Jeśli potrzeba dobrać produktu, robimy to nowym czystym pędzlem. A najlepiej wyrobić sobie nawyk pracy z metalową paletką i szpatułą - produkt z opakowania nakładamy na paletkę czystą szpatułką, a dopiero stamtąd pędzlem na twarz klientki. Wtedy w razie potrzeby można dobierać produktu do woli bez roznoszenia mikrobów.

Jakich produktów dotyczy zasada no double dip? Przede wszystkim korektorów i kamuflaży, podkładów w słoiczkach i sztyfcie, kremów i baz w słoiczkach, eyelinerów w słoiczku, kremowych cieni do powiek, pomad i farbek do brwi, maskary do rzęs, szminek w sztyfcie, płynnych pomadek i błyszczyków.

Kredki do oczu, konturówki do ust

Kredki i konturówki to też produkty semi-wilgotne. Aby zminimalizować ryzyko przeniesienia mikrobów przed użyciem na konkretnej klientce kredkę należy zaostrzyć, natomiast po użyciu obficie spryskać preparatem do dezynfekcji i ponownie zatemperować. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale najlepsze, jakie udało mi się przez lata wypracować.

Tusz do rzęs

Ok, kwestia produktów płynnych i kremowych wyjaśniona, ale co z tuszowaniem rzęs? Zasada no double dip obowiązuje nadal, a jedynym wyjściem, aby zachować pełną higienę jest używanie jednorazowych szczoteczek do maskary. Zwykle tusz z jednej szczoteczki wystarcza na jedno oko, więc najczęściej podczas makijażu zużywamy 2 szczoteczki jednorazowe.

Sztuczne rzęsy i kępki

Przy okazji tego punktu muszę wspomnieć jedną anegdotkę. Jestem osobą, która stale się szkoli, niejednokrotnie podglądam pracę światowych wizażystów, aby ciągle doskonalić swój warsztat. Kilka lat temu trafiłam na masterclass Światowej Gwiazdy, tematem był makijaż glamour red carpet, więc pod pędzlem piękna modelka. Wszystko pięknie tłumaczone z ‚zagranicznego na nasze’, pełna profeska. Ale ten konkretny masterclass zapadł mi w pamięć z innego powodu. Makijaż pokazowy był już prawie skończony. Modelka z piękną cerą i jeszcze piękniejszym okiem siedziała i czekała na doklejenie sztucznych rzęs. Pan Światowa Gwiazda dobrał odpowiedni model, wyjął jedną parę, dopasował do oka i nagle… pasek rzęs upadł na podłogę. Chwila konsternacji. Co zrobił PŚG? Podniósł rzęsy z podłogi i jak gdyby nigdy nic nałożył klej i przykleił modelce do oka. Dla mnie w tym momencie pokaz się skończył, zabrałam swoje rzeczy i wyszłam z sali. No, to wiecie już o co mi chodzi z tym punktem 😉 Rzęsy i kępki z opakowania mogą trafić tylko i wyłącznie na oko, żadnych przystanków po drodze - no, poza tym na nałożenie kleju. Przestrzeganie tych kilku prostych zasad podczas wykonywania profesjonalnego makijażu jest sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa klientki oraz zapobieganie zakażeniom.

Mam nadzieję, że ten post będzie przydatny dla makijażystów, którzy chcą zapewnić jak najwyższy poziom swoich usług. A Panie, które korzystają z makijażu i chcą pewności, że nie narażą swojego zdrowia na szwank będą wiedziały, czego pilnować.

Jesteś wizażystą? Podziel się swoimi metodami na zachowanie higieny w pracy 🙂 Jesteś Klientką? Jestem ciekawa czy Twoja makijażystka nie ma higienicznych grzechów na sumieniu 😉

 

P.S. Autorami zdjęcia do tego posta są fantastyczni Sebastian i Natalia z 79studio, którzy jak zwykle idealnie uchwycili moment mojej pracy ♥ Jeśli potrzebujecie świetnych zdjęć biznesowych albo chcecie zrobić sesję (np. rodzinną albo buduarową) gorąco polecam 79studio 🙂